Jeszcze rano był w miare szczęliwym facetem, jezeli jest w ogole jakas miara do mierzenia poziomu szczęścia czy zadowlolenia z zycia......no ale....ma dobrą pracę, mieszkanie i dziewczyne, z którą jest od lat 5. Tak sie rano czuł , normalnie. Po poludniu dziewczyna oznajmiła, ze jest w ciązy, niewielki szok, szybka akceptacja i radośc.....pobiegł nawet po zdrowe jedzenie.....wieczorem wszystko pierdolnęło ......................powiedziała, że dziecko jest nie jego, ale z tamtym facetem być nie może...... z biologicznego punktu widzenia szlag go trafia, że to nie jego geny, z emocjonalnego punktu widzenia poczuł się winny...tak , był niedobry dla niej i dlatego zdradziła..:) powiedziała, że to był tylko raz :):) ale jaki celny :P
i co teraz robic ?