PO PROSTU ZYCIE ...
Po rozwodzie wyjechał do dużego miasta. Był zagubiony , zraniony i nie bardzo wiedział, co ze soba począc. wiedział, że musi miec pomysl na zycie i jakies cele, ktore będzie realizował, aby rozpocząc to zycie na nowo. Znalazł pracę , rozpocząl tez studia zaoczne. Troche pomogli rodzice. Z synem spotykał sie co jakiś czas. Byłej żonie, juz z bogatym mężem dobrze sie wiodło. Był za mlody, aby pozostac samotnym. Rozglądał sie za dziewczynami , nigdy nie był asem podrywu, a należał bardziej do tych nieśmiałych.
pracował w pwnym zakładzie. Po akladzie kręciła sie córka wlaścicieli. Był amiła i usmiechnieta. Pomyślał, że chyba przypadł jej go gustu bo , co jakis czas wpadała pod byle pretkstem. Powoli zaczęli rozmawiac na inne tematy nie zwiazane z pracą. Tak to się zaczęło. Pomyslał, że bęzi dobrą kandydatka na zonę. Wszsytko byłoby dobrze, gdyby nie spotkał tej szalonej mężatki.