Radio w samochodzie mi nawaliło, nie wiem co sie stało, zadnej stacji nie odbierało. Zaczełam szukac płyt. Znalazłam zapomniana płyte w schowku. 5 a moze 6 lat jej juz nie słuchalam. Szczerze mówiąc to nawet nie pamietam, żebym ja tam zaniosła. Ktoś ją " nagrał" dla mnie. . Piosenki Roda Stewarta o miłości. No i jedna bardzo przypadla mi do gustu. Słuchając tych piosenek ozyły we mnie tamte emocje. To była prawdziwa podróz wstecz))) az wierzyć sie nie chce, że wspomnienia moga tak zywe emocje wywołac. :))
Moze lenistwo, moze marazm jakis, a może nie mam nic do napisania coby was moglo ciekawic :)
duzo sie dzieje, a zarazem wlasciwie nic sie nie dzieje ..wszystko jakies jest dziwne ostatnio , a ja jakby w zyciu i poza zyciem.... nie pozlatwialam wszystkich spraw z "listy", co nie napawa mnie zadowoleniem, no i ciągle jestem z czyms do tyłu..... Jednak jest mi jakos obojętnie czy zrobie to teraz czy pożniej. Mam fazy i nie wiem czy pracowac więcej czy mniej...czy brać sie za to, a może za tamto.....w ramach tego niezdecydowania polazłam do kosmetyczki zmarszczki prostować....zafundowalam sobie 2 godz.dla siebie :) troche nudno było i zimno, ale jakos to przetrzymalam :) do tego ciągle nosze się z zamiarem zmiany paru nawyków ...tylko...wlasnie chcialam napisac nie chce mi się...ale to chyba nie calkiem brak ochoty. Właśnie zapowiadają do -13 stopni i juz mam dość na samą mysl skrobania auta :) a niech tam poskrobię sobie, co będę sobie załowac....
Snulam sie po lidlu, czasami chodze po sklepie, jak ta ostatnia sierota i oglądam towar, jakby było co ogladac. Zatrzymałam sie przy deskach klozetowych. Chyba nowa dostawa :))) Pani w średnim wieku, calkiem ladna pyta mnie.." czy to będzie mi pasowac ?" nie zrozumialam, ąle juz mi sie zabawanie zrobiło i pytam z uśmiechem do tyłka czy do miski klozetowej ? na szczęście Pani dowcip zalapała i z posępnej miny przemieniła sie w zawdowolona kobietę. W koncu zostawiłam ja samą . Polazała za mna , gdy byłam przy witaminach ... ooo, jak pani bierze to prosze tez mi ja podac :)))) teraz to taki okres na witamine C stwierdziła :))) No to łykajmy witamine C w ramach przetrzymania tej przecudnej pogody :) a deski klozetowe poczekają na l wiosne i lepsze sranie :))))))
Trochę spraw sie nawaliło, jak i stresu też. Z wieloma sprawami musze sobie poradzic, albo chcę sobie poradzić. Chwilowo realność życia przyciąga swoja magią:) Sprawdzam się w nowych sytuacjach..wychodzi super, lepiej lub gorzej. Juz też obliczam dni do urlopu i beztroski:))) Najważniejsze , ze jest energia do dzialania. Nawet jestem dumna z rzeczy , ktore udały się - rozkosz spłnienia się w jakims "zagadnieniu":) Sama byłam zaskoczona, że to tak wyszło -ech zatrzymac to uczucie w sobie na dłuzej...