Moze lenistwo, moze marazm jakis, a może nie mam nic do napisania coby was moglo ciekawic :)
duzo sie dzieje, a zarazem wlasciwie nic sie nie dzieje ..wszystko jakies jest dziwne ostatnio , a ja jakby w zyciu i poza zyciem.... nie pozlatwialam wszystkich spraw z "listy", co nie napawa mnie zadowoleniem, no i ciągle jestem z czyms do tyłu..... Jednak jest mi jakos obojętnie czy zrobie to teraz czy pożniej. Mam fazy i nie wiem czy pracowac więcej czy mniej...czy brać sie za to, a może za tamto.....w ramach tego niezdecydowania polazłam do kosmetyczki zmarszczki prostować....zafundowalam sobie 2 godz.dla siebie :) troche nudno było i zimno, ale jakos to przetrzymalam :) do tego ciągle nosze się z zamiarem zmiany paru nawyków ...tylko...wlasnie chcialam napisac nie chce mi się...ale to chyba nie calkiem brak ochoty. Właśnie zapowiadają do -13 stopni i juz mam dość na samą mysl skrobania auta :) a niech tam poskrobię sobie, co będę sobie załowac....
Snulam sie po lidlu, czasami chodze po sklepie, jak ta ostatnia sierota i oglądam towar, jakby było co ogladac. Zatrzymałam sie przy deskach klozetowych. Chyba nowa dostawa :))) Pani w średnim wieku, calkiem ladna pyta mnie.." czy to będzie mi pasowac ?" nie zrozumialam, ąle juz mi sie zabawanie zrobiło i pytam z uśmiechem do tyłka czy do miski klozetowej ? na szczęście Pani dowcip zalapała i z posępnej miny przemieniła sie w zawdowolona kobietę. W koncu zostawiłam ja samą . Polazała za mna , gdy byłam przy witaminach ... ooo, jak pani bierze to prosze tez mi ja podac :)))) teraz to taki okres na witamine C stwierdziła :))) No to łykajmy witamine C w ramach przetrzymania tej przecudnej pogody :) a deski klozetowe poczekają na l wiosne i lepsze sranie :))))))
Trochę spraw sie nawaliło, jak i stresu też. Z wieloma sprawami musze sobie poradzic, albo chcę sobie poradzić. Chwilowo realność życia przyciąga swoja magią:) Sprawdzam się w nowych sytuacjach..wychodzi super, lepiej lub gorzej. Juz też obliczam dni do urlopu i beztroski:))) Najważniejsze , ze jest energia do dzialania. Nawet jestem dumna z rzeczy , ktore udały się - rozkosz spłnienia się w jakims "zagadnieniu":) Sama byłam zaskoczona, że to tak wyszło -ech zatrzymac to uczucie w sobie na dłuzej...
Wzorem Squirk wiadomośc z portalu , gdzie jeden facet zabił z zazdrosci o kobietę drugiego faceta. Ja tu jednak żadnej milości nie widzę poza instykntem , no chyba , że to obrona konieczna swojej własności :P
p.s
i po co to pic ? przeciez wiadomo, że alkohol wplywa na świadomość i zanik kontroli. Chcesz poznac czlowieka naprawde to daj mu sie napic :):) no może adwokat powoła sie na pomrocznosc jasną :)
Jeszcze rano był w miare szczęliwym facetem, jezeli jest w ogole jakas miara do mierzenia poziomu szczęścia czy zadowlolenia z zycia......no ale....ma dobrą pracę, mieszkanie i dziewczyne, z którą jest od lat 5. Tak sie rano czuł , normalnie. Po poludniu dziewczyna oznajmiła, ze jest w ciązy, niewielki szok, szybka akceptacja i radośc.....pobiegł nawet po zdrowe jedzenie.....wieczorem wszystko pierdolnęło ......................powiedziała, że dziecko jest nie jego, ale z tamtym facetem być nie może...... z biologicznego punktu widzenia szlag go trafia, że to nie jego geny, z emocjonalnego punktu widzenia poczuł się winny...tak , był niedobry dla niej i dlatego zdradziła..:) powiedziała, że to był tylko raz :):) ale jaki celny :P
Przebudzenie- rano wstajesz, przecierasz oczy i wiesz, że sie budzisz - to świadomośc wylapuje biologiczne istnienie.
Jest też przebudzenie mentalno-duchowe. O tym nauczaja mistrzowie wschodu,a zachod coraz więcej czerpie z ich mądrości. Obecny kryzys też przyczynia się do tego, że ludzie zwracają sie w kierunku duchowych wartości. Czyli nie ma tego złego co na dobre by nie wyszlo. To jak w malzenstwie - jest do dupy , budzisz sie ktoregoś dnia w ramionach swojej chęci do zycia.-:))))) potem Twoja " połowka" ze strachu przed stratą zaczyna o ciebie dbac :)))) i znowu nie ma tego złego coby na dobre nie wyszlo.:P a jej cierpienie może przyczyni sie do jej duchowego przebudzenia-:) albo do wzmożenia kontroli i pilnowania swojej wlasności:)
Przebudzenie " wschodnie" pozwala nam dostrzec to, co rzeczywiste od tego, co udawane - czyli róznicę pomiędzy duchowością egzoteryczną a ezoteryczną.
Duchowośc egzoteryczna to chodzenie do Kościoła , spelnianie dobrych uczynkow,przestrzeganie praw " Bozych" , oczekiwanie nagrody w niebie,komfrot nazywania siebie siebie wiernym i pożądnym -):)
Duchowość ezoteryczna to uczciowść wobec siebie, zaangażowanie w zrozumienie siebie, doświadczanie.
Nie chodzi tu o ocenę , ktora droga jest lepsza , a ktora gorsza. Bardziej chodzi o to , ktora droga jest odpowiednia dla kogo.
Dobre uczynki dokononywane dla nagrody w niebie są tylko egoizmem, takim samym , jak dzialanie dla uzyskania czyjeś aprobaty czy szacunku. Latwiej robić dobre uczynki niz obserwowac samego siebie. Łatwiej obserwowac innych niż obserwowac siebie. Łatwiej ocenić innych niż ocenić czy przeanalizować siebie. Łatwiej zyć dla innych niz dla samego siebie.
Wlasciwie nikt nie może stworzyć niczego, co przekracza jego zdolnośc rozumienia..dotyczy to calych grup, spoleczenstwa, jak rowniez tych drobnych realcji damsko-męskich. Nie pojmiesz niczego , co przechodzi Twoją zdolnośc zrozumienia.